piątek, 12 sierpnia 2011

Tydzień urlopu zleciał nam tak szybko, że nie zdążyliśmy się nim tak naprawdę wystarczająco nacieszyć.Nie oznacza to jednak faktu że nie odpoczęliśmy solidnie mimo zwiastunu zajączkowego tygodnia. Zaczęło się niewinnie. 28 lipca mama jak co dzień zaglądała do małego Julkowego pysiaka aby obejrzeć cóż tam nowego się urodziło. No i TADAM!!!! W dolnym dziąsełku pojawił się niewinny prawy ząbek zwany JEDYNECZKĄ. Jakaż radość opętała wszystkich! W końcu to TEN pierwszy ząbek na którego pojawienie się czekaliśmy prawie sześć miesięcy! Najbardziej jednak dumni byli dziadkowie....w końcu to dzień rocznicy ich ślubu więc wszystkie prezenty materialne przyćmiło to jakże niebanalne zjawisko:) W dwa dni później do pana ząbka prawego dołączył pan ząbek lewy. Teraz już nikt nie zaprzeczał że był to zajączkowy zwiastun który bez wahania można by nazwać zwiastunem kasownikowym :D Niestety zdarzenie to miało bezpośredni wpływ na dalsze losy naszego wypoczynku...Skończyły się piękne całoprzespaniowe noce w których nasza mała córeczka pozwalała sobie na 10-cio godzinny, nieprzerwany sen. W zamian zaczęły się noce bezsenne ..przynajmniej dla nas..bo ciężko powiedzieć czy Mała Julka krzycząc przez sen spała dalej czy też po prostu nie podnosiła powiek z zaspania;/  Jedno było pewne...to dopiero dwa zębolki z całej gamy ślicznych białych zębolkowych zmór niewyspanych rodziców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz